Design PRL-u, czyli jak zrobić projekt mieszkania pod wynajem

Design PRL-u, czyli jak zrobić projekt mieszkania pod wynajem

Dwa mieszkania pod wynajem w centrum Gdyni

Rześki, wiosenny poranek, centrum Gdyni. Już widzę pana Michała, czekającego przy wejściu do kamienicy z lat 60-tych. Znamy się z realizacji sprzed dwóch lat. Wówczas projektowałam dla państwa kuchnię w ich mieszkaniu. Tym razem mam się zająć  dwoma malutkimi mieszkankami przeznaczonymi na wynajem. Wchodzimy na klatkę schodową.

„-Woli pani iść schodami czy jechać windą?” – pyta mnie właściciel.  „– Leciwa jest .”– dodaje wskazując na windę i leciutko się krzywiąc. Mnie winda się podoba. Pewnie skrzypi i piszczy, ale takie jej prawo – jest starutka. Za to oryginalna i z klimatem. Idziemy jednak schodami, bo chcę obejrzeć jak najwięcej. „ – Schody też stare. Ciekawe czy da się z nimi coś zrobić.”- zastanawia się na głos inwestor. Na kolejnych piętrach sporo typowego, naszego polskiego „indywidualizmu”, czyli każde drzwi do mieszkania „z innej parafii”. Kierujemy się do korytarza prowadzącego do jednego z mieszkań – tu – rzecz nieczęsta – korytarz uporządkowany: pomalowane ściany i wymienione (okazuje się, że przez jednego z właścicieli) kinkiety dopasowane do drzwi. Od razu widać, że dobrze się będzie rozmawiać na temat  przestrzeni wspólnej.  Wchodzimy do mieszkania. Jest puste. Wyglądają smętnie. Lata bez remontów widać na pierwszy rzut oka. To nawet lepiej, bo..

Każdy projektuje dla siebie

Jeśli kupujesz mieszkanie z drugiej ręki, czyli od innego użytkownika, to nie licz na to, że on żył twoim życiem. On żył własnym. I pod własnym kątem urządził sobie swoje miejsce do życia. W tej samej przestrzeni ty będziesz żył kompletnie inaczej. I musisz się zastanowić, jak w związku urządzić mieszkanie dla własnych potrzeb. A dzięki temu, że mieszkanie jest tak zaniedbane będzie można łatwiej i bez bólu usunąć co trzeba „do żywego” i zrobić po swojemu.

Moim zadaniem jest zorganizować przestrzeń na wynajem.

Mieszkanie pod wynajem – od czego zacząć?

  1. Uzdrowienie instalacji

Elementów wewnętrznych, tych podtynkowych – rur wodnych, kanalizacyjnych, przewodów elektrycznych, instalacji grzewczej i wentylacyjnej nie widać. A to od ich prawidłowego funkcjonowania zależy bezpieczeństwo mieszkańców i sąsiadów. Instalacja gazowa – tę w niektórych miejscach będzie widać, ale i ona musi być bezwzględnie sprawna.

W naszym gdyńskim mieszkanku wszystko do wymiany: kable elektryczna jeszcze aluminiowe, w bawełnianym oplocie. Absolutnie nie nadają się do mocy współczesnych urządzeń. Do wymiany również skrzynka elektryczna. Instalację gazową i hydrauliczną wymienimy. A co z grzejnikami? Otóż grzejniki są żeliwne. Można je wymienić na płytowe. Można kupić współczesne, nawiązujące do starych. W tym wypadku jednak rekomenduję zachowanie oryginalnych, ale poddanie ich gruntownemu remontowi. Zostaną zdjęte, rozebrane na części, oczyszczone (piroliza), wyśrutowane, następnie złożone na nowo i pomalowane.

2. W jakiej stylistyce ma być mieszkanie

Każdy projektant pracuje według własnych  zasad. Ja do rozpoczęcia projektowania potrzebuję „zarodka krystalizacji” 🙂 , czyli pomysłu, zdjęcia, pojęcia, wspomnienia, opisu… wokół którego oplotę – z akceptacją inwestora – całą opowieść, jaką jest nowopowstające wnętrze. W przypadku mieszkania na wynejem nie powinniśmy odwoływać się wyłącznie do doświadczeń i sympatii właściciela. Przestrzeń na wynajem powinna się podobać wielu bardzo różnym osobom. Jaki kierunek stylistyczny obrać? Zawsze warto obrać ten zmierzający do  … harmonii. Dlatego zadaję sobie pytanie:

  • gdzie usytuowane jest mieszkanie, w jakiej okolicy,
  • czy dzielnica jest nowoczesna, czy może bardziej stylowa? My znajdujemy się w starej Gdyni.
  • czy we wnętrzu dostrzegamy interesujące, wartościowe elementy? Tak, na pewno mamy zachowane elementy sprzed kilkudziesięciu lat, czyli klimatyczną windę i schody z lastrico. I moim zdaniem z tych właśnie detali należy zrobić walor! Wyeksponować i chwalić!  Dlatego wracając do pytania, „czy da się coś zrobić z tymi schodami” odpowiadam – tak, trzeba je porządnie wyczyścić, a malowane elementy balustrady odświeżyć i przemalować na nowo.

I dalej: żeliwne grzejniki– już wiemy, że odnawiamy. Dlaczego? Dlatego że jest to jeden z niewielu zachowanych elementów, które mają szansę pokazać, że wystrój tego mieszkania inspirowany jest klimatem lat 70-tych

Kilka mocno przykurzonych, ale zachowanych opraw oświetleniowych – spróbujemy je oczyścić i ożywić.

Oryginalne drzwi przesuwne wraz z gałką. Postaramy się wykorzystać.

Mamy dębowy parkiet, który pamięta lata 70-te  i gdyby nie to, że odchodzi w wielu miejscach, najlepiej byłoby go podkleić, wycyklinować i polakierować na nowo. Oczywiście możecie się natknąć na parkieciarza, który na myśl o podklejaniu starego parkietu popuka się tylko w czoło, ale pracujący dla nas pan Mariusz jest mistrzem parkieciarskim, wygrywa konkursy krajowe i świetnie sobie radzi zarówno z takimi marudnymi zleceniami, jaki i z położeniem podłogi pałacowej z mozaiki drobniutkich klepek 🙂 Ponieważ jednak zastany w mieszkaniu parkiet był układany na subit lub lepik, a zdrowie i bezpieczeństwo są najważniejsze to przy okazji tego remontu paskudne rakotwórcze lepiszcza z przeszłości zdecydowanie usuniemy. Następnie położymy nową klepkę dębową. I to tak samo w jodełkę jak było.

3. Kilka zasad “na deser”, czyli o czym pamiętać podczas prac dekoratorskich

Zdrowie zabezpieczone. Czas na prace dekoratorskie.  Moja rada dotycząca mieszkań na wynajem: na wyposażenie ruchome (na przykład krzesła, stół, lampy itd.) nie wydawaj dużych pieniędzy. Najemca może niestety nie przywiązywać wielkiej wagi do tego, by się troszczyć o mieszkanie. Dlatego powinieneś liczyć się z tym, że sprzęty będziesz musiał co jakiś czas wymieniać.

Ponadto lepiej nie używać “kompletów”.  Możesz krzesła wybrać tak, by do siebie pasowały nawet, jeśli każde jest inne, prawda? W przeciwnym razie jeśli jedno z krzeseł z kompletu ulegnie zniszczeniu możesz mieć problem z dokupieniem identycznego (chyba, że zadbasz o to, by był to “klasyk” zawsze obecny w sprzedaży).

Po trzecie tam gdzie możesz staraj się stosować elementy specjalistyczne, jak choćby bardzo trwałe tapety obiektowe czy wykładziny obiektowe. Może cię ograniczać ich wzornictwo – wówczas musisz zważyć, co jest istotniejsze – wygląd czy trwałość.

Wracamy do mieszkanek w Gdyni. Na temat podłogi decyzja podjęta: klepka dębowa kładziona w jodełkę zwykłą (przypominam, że jest też „jodełka francuska”)  Co położymy na ściany? Możliwości mnóstwo: możemy we współczesnych wzornikach farb poszukać kolorów „z myszką” – „zielony groszek”, „piasek pustyni”, „błękit gołębi” to nazwy, które kiedyś rozpalały wyobraźnię właścicieli mieszkań 🙂 Również wśród tapet znajdziemy takie, które deseniami nawiązują do klimatu sprzed kilkudziesięciu lat. A może zdecydujemy się na wzorki wykonane wałkiem? Znacie tę technikę? W Polsce zapomnieliśmy o niej na lata. Może warto sobie o niej przypomnieć?

Jak “ubierzemy” okna – prawdopodobnie powiesimy zasłony. Desenie z dawnych lat obecne są i w ofercie dużych producentów, i artystów, tworzących krótkie serie inspirowane designem lat 60-tych i 70-tych. Prócz zasłon powiesimy na oknach rolety odcinające światło. Ten zabieg najemcom pozwoli w razie potrzeby skutecznie zasłonić okno i spokojnie odsypiać długie spacery po gdyńskiej plaży…

Odnowione meble „z epoki”  znajdziemy na przykład w sklepach internetowych. A może uda się nam wyszperać coś starego na aukcjach. Wówczas renowacją zajmą się nasi mistrzowie od konserwacji mebli – panowie Jacek i Bartek ze swoją ekipą. Jeśli mebelek będzie także potrzebował wymiany tapicerki, zajmie się tym pan Rafał. Również pośród współczesnych mebli sporo jest inspirowanych latami 60-tymi. Ostatnio natknęłam się na świetny fotelik chorwackiej firmy Prostoria.

Na koniec pozostanie wybieranie opraw oświetleniowych i dekoracji.

Do dzieła!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *