U architekta wnętrz… jak na spowiedzi

U architekta wnętrz… jak na spowiedzi

Klient – architekt wnętrz, czyli rozmowy, rozmowy, rozmowy… Powyższy tytuł to taki drobny zawodowy postulat architekta wnętrz. Skrystalizował  się w związku z „konwersacją” mailowo-messengerową, którą przed chwilą prowadziłam ze „starym” klientem. Jest to zmienna o tyle ważna, że pierwsze tematy realizowaliśmy wspólnie z górą dziesięć lat temu, czyli znamy się nie od dziś. Teraz jesteśmy…